Teściowa w bagażniku?

Czy "miejsce dla teściowej" w przedwojennym Oplu to zemsta zięcia - projektanta samochodów?

 

     Na prezentacji Opla Astra Twin Top, podczas której zaprezentowano historię modeli kabrio w firmie Opel, uwagę naszą zwrócił jeden rzadki egzemplarz.

 

W okresie międzywojennym powstała ciekawa konstrukcja karoserii. Pojazd był klasycznym dwuosobowym kabrioletem z potężną maską i wydłużoną tylną partią karoserii. Był więc typowym modelem o aspiracjach sportowych. Niemniej w pojeździe umieszczono dodatkowe miejsca siedzące, aby możliwy był przewóz dzieci czy dwojga znajomych na krótkie dystanse.

Ta dodatkowa ławka została ukryta w... bagażniku. Nasi dziadkowie określili ukrytą ławkę jako "miejsce dla teściowej".

 

Uniwersalność tego systemu polegała na tym, że klapa bagażnika – otwierana od strony kokpitu - miała specjalne obicie tapicerskie. Dzięki temu po otwarciu, mogła się stać wygodnym oparciem ławki dla pasażerów. W przestrzeni bagażnika było natomiast podwyższenie (także z obiciem tapicerskim), które służyło za siedzisko. Gdy nie przewożono nikogo "w bagażniku", jego pojemność i rozplanowanie (m.in. dużo miejsca na nogi siedzących) pozwalały na zapakowanie walizek czy toreb podróżnych.

 

Mankamenty tego rozwiązania były tylko dwa. Po pierwsze jadący tam pasażerowie nie byli osłonięci przez podmuchami wiatru, przez co jazda z większą prędkością nie była podróżą "z wiatrem we włosach", ale z prawdziwym huraganem rozwiewającym fryzurę.
 

 

Po drugie zaś, wejście do "wnętrza bagażnika" było bardzo uciążliwe. Jedyny schodek ułatwiający zajęcie miejsca był zamocowany na prawym błotniku na wysokości bioder pasażerów. Tak więc pomimo zachowania dużej atrakcyjności  stylistycznej, wykorzystanie dodatkowych siedzeń było bardzo sporadyczne.